Zobaczyć jabłek świat – hackintosh, czyli macOS na PC

Produkty firmy Apple kojarzą się z prestiżem i luksusem. Są zauważalnie droższe niż konkurencyjne produkty, pomimo iż oferują podobną lub nawet niższą funkcjonalność. Iphone to obiekt marzeń większości nastolatków. Macbook jest znacznie mniej popularny, ale ma również swoją rzeszę zwolenników. Większości kojarzy się, że komputery apple nadają się jedynie do surfowania po sieci, facebooku i instagramie. To krzywdzący osąd, bo jest na nie dużo profesjonalnego oprogramowania np. Final Cut.

Trochę historii

Historia macOS sięga lat 80-tych, a nazewnictwo zmieniało się wiele razy na przestrzeni lat, w tym w ciągu ostatnich kilka razy, stąd nie obeznanemu w temacie ciężko się połapać czy system ma nazwę OS X czy macOS czy jeszcze inną. W roku ’84 wydany został pierwszy system Macintosh System Software. Późniejsze wersje były zwane System software 1 – 7, a komputery Mackintosh bazowały na procesorach serii Motorola 68000. System 7.1.2 był pierwszym, który współpracował z komputerami opartymi na o procesor wykonany w architekturze PowerPC.

Następcą System software był Mac OS 8 wydany w roku 1997, którego wersja 8.1 była ostatnią wspierającą procesory serii 68000. Ad tej pory komputery Apple bazowały na architekturze powerPC. W roku 1999 wydano Mac OS 9 wspierany do roku 2001.

W roku 2001 wydano Mac OS X 10.0 o kodowej nazwie Cheetach (Gepard grzywiasty). Od tej pory systemy apple mają nazwy dzikich kotów. Duża zmiana nastąpiła w 2005 roku, kiedy wydano Mac OS X 10.4 Tiger, który po raz pierwszy obsługiwał komputery Intel w architekturze x86. Równocześnie wspierano również komputery powerPC. Mac OS X 10.7 był pierwszy systemem, który wspierał jedynie komputery x86. Porzucono w nim również obsługę procesorów 32 bitowych.

Kolejna zmiana to rok 2012, kiedy zmieniono nazwę systemu na OS X 10.8 , porzucając przedrostek Mac. Kolejna zmiana nastała rok później. System porzucił nazwy dzikich kotów na rzecz miejsc w kalifornii. OS X 10.9 ma nazwę Mavericks od zatoki surferów.

Ostatnia zmiana nazewnictwa miała miejsce w 2016 roku. Zadebiutowała wtedy wersja 10.12 Sierra , a system od tej pory nazywa się macOS.

Idea instalacji macOS na PC

Instalacja macOS na PC ma nam umożliwić poznać system apple bez kupowania drogiego sprzętu. Jak wiemy sprzęt od apple tani nie jest – słynna podstawa monitora za 1000 dolarów. Sprzęt apple nawet w USA uznawany jest jako drogi, nie mówiąc już o europie i Polsce. Instalacja macOS pozwala nam poznać system na zwykłym PC, albo nawet na wirtualnej maszynie. MacOS zainstalowany na PC potocznie zwany jest hackintoshem, a sam projekt instalacji systemu OS X na PC nazwano osx86.

Dobrze zainstalowany macOS na kompatybilnym sprzęcie będzie działał podobnie do oryginalnego systemu. Ponieważ po standardowej instalacji zwykle nie działa mniej lub więcej rzeczy, trzeba dopracować system. Często występują problemy z usypianiem, restartem, działaniem sieci, karty graficznej lub innych urządzeń. Nie mniej jeżeli nasz sprzęt jest kompatybilny z macOS system będzie działał poprawnie i pozwoli nam poznać ekosystem apple.

Na początku instalacja może nas zniechęcić, sam zainstalowałem system po pewnym czasie i kilku nieudanych próbach.

Jest jeszcze jeden cel instalacji systemu apple. Zrobić coś co potrafią nieliczni, mieć coś czego inni nie mają, zdobyć nowe umiejętności i zaspokoić ciekawość. Dla mnie właśnie aspekt ciekawości i niedostępności jest najbardziej pociągający

Legalność

Przechodzimy do kolejnej ważnej, ale spornej kwestii. Czy skoro ISO systemu można pobrać za darmo to można go sobie zainstalować?

Licencja apple zabrania instalacji macOS na komputerach innych niż apple.

Wg prawa polskiego, ustawa o prawie autorskim z 04.02.1994r. pozwala nam instalację na PC. Ustawa jest ważniejsza niż licencja apple, gdyż to ona stanowi prawo w naszym kraju. Niemniej, aby ściągnąć system z sieci trzeba mieć jego legalną wersję.

Najprościej mówiąc, jeżeli nie planujemy pracować zarobkowo na hackintoshu ani go wykorzystywać w firmie możemy zainstalować system macOS na własnym PC.

Jak zacząć i czego szukać

Kilka lat temu, kiedy projekt osx86 dopiero startował popularne były tzw. dystrybucje OS X. Są to zmodyfikowane obrazy ISO z dodatkowym bootloaderem oraz sterownikami mające na celu kompatybilność z jak największą ilością sprzętu. Kiedyś popularne były dystrybucje np. iDeneb oraz iAtkos, dzisiaj Niresh.

Zaletą dystrybucji jest łatwość instalacji, wadą brak kontroli instalowanego oprogramowania. System oprócz instalacji potrzebnych nam modyfikacji robi również inne, w niekontrolowany przez nas sposób. Często są to rozwiązania przestarzałe oraz niestabilne.

Najlepszym sposobem jest instalacja z czystego obrazu ISO od apple oraz wykonanie tylko niezbędnych dla naszego sprzętu modyfikacji. Należy też unikać narzędzi tonymacx86. One również często są przestarzałe oraz niestabilne. A największym grzechem tonymacx86 jest przypisywanie sobie twórczości innych, korzystanie z otwartych źródel i oferowanie ich jako swoje z zamkniętym kodem. Tonymacx86 w świecie osx86jest banowany i niepolecany przez większość sceny.

W chwili obecnej w sieci znajdziemy mnóstwo stron zajmujących się tematyką hackintosha i bez problemu znajdziemy potrzebne informacje. Ze swojej strony mogę polecić dwie strony działające od początków projektu osx86. Pierwsza to zagraniczna insanelymac.com, druga to hamac.pl. Są inne strony, ale na tych dwóch znajdziemy chyba wszystko co nam potrzeba.

Aby zapoznać się z samym systemem możemy również znalexć w sieci gotowy obraz wirtualnej maszyny VMware lub Virtualbox i zobaczyć sam system. Jeżeli się spodoba to zachęcam do wykonania następnego kroku, czyli instalacji na własnym komputerze. Jeżeli system nam się spodoba i zamierzamy korzystać z niego na co dzień a nasz komputer jest oporny i niezbyt kompatybilny, wtedy trzeba pomyśleć o zmianie komponentów na przyjazne dla macOS.

Moja przygoda

Sam osobiście zaczynając 10 lat temu przygodę z hackintoshem zaczynałem od instalacji dystrybucji iDeneb OS X Leopard 10.5 na starym Pentium D805 i płycie głównej z chipsetem nvidia nforce. Na początku miałem problem z odpaleniem instalatora, komunikat „stiil waiting for root device” nie dawał mi spać spokoju. Niemniej w końcu udało się odpalić instalator i postawić system. Niedługo później zmieniłem sprzęt na bardziej kompatybilny Core2Quad Q9300 i płytę z chipsetem intel P45. Zamiast instalacji dystrybucji zainstalowałem czysty system z bootloaderem chameleon. Później było kilka lat przerwy i ponowna zmiana sprzętu, tym razem złożyłem komputer z procesorem intel Core i5 6600k z kartą graficzną nvidia GTX 1060. Od czasów Leopard dużo się zmieniło, np. bootloader z chameleona na nowocześniejszy clover. Niedawno zmieniłem procesor na AMD Ryzen 7 1700 wiedząc, że nie jest to sprzęt odpowiedni dla macOS, ale i tak udało się pokonać kolejną granicę i macOS High Sierra zawitał na nieprzyjaznym dla siebie sprzęcie.

Podsumowanie

Hackintosh to zabawa dla pasjonatów. Kto lubi poznawać nowe systemy, interesuje się oprogramowaniem, to jest szansa, że połknie bakcyla i wciągnie się. Kto po prostu potrzebuje komputer do codziennego użytku, niech sobie da spokój, bo pewnie szybko natnie się na barierę nie do pokonania i wyrobi sobie krzywy osąd na temat systemu.

Najtrudniej jest zacząć, bo startuje się z wysokiego poziomu i wszystko jest nowe. Instalacja systemu linux jest przy tym bajecznie łatwa. W chwili obecnej społeczność skupiona wokół projektu hackintosh jest bardzo rozbudowana i bez problemu w sieci można znaleźć poradniki i pomoce na ten temat.

Ze swojej strony zachęcam każdemu spróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *